Certyfikacja ISTQB – krótkie rozważania

Certyfikacja ISTQB - krótkie rozważania

Poziom trudności
1/5

„Co mi to da”, „To strata czasu”, „Wolę coś bardziej technicznego”, „To strata pieniędzy”, „Głupi papier”, „Certyfikaty nie testują”, „Stare metodologie” i tak dalej, i tak dalej… Często można słyszeć powyższe wypowiedzi pod kątem certyfikacji ISTQB — jednak czy słusznie? Moim zdaniem nie. To mniej więcej tak, jakby powiedzieć, że prawo jazdy nie jeździ, patent sternika nie pływa, a licencja pilota nie lata. Jedyna różnica jest taka, że w przytoczonych przypadkach prawo wymusza potwierdzenia kwalifikacji, natomiast w przypadku testowania — jest to dobrowolne.

Czym jest ISTQB?

Przyjrzyjmy się więc może bliżej, czym jest ISTQBInternational Software Testing Qualifications Board. Jest to ogólnoświatowa organizacja, która została założona w 2002. Ustandaryzowała ona wiedzę testerską oraz podzieliła ją na kilka ścieżek, oraz poziomów. Obecnie mamy dostępne trzy ścieżki rozwoju, czyli główną — Core, obejmującą metodyki zwinne — Agile oraz specjalistyczne – Specialist. Każda z nich posiada Foundation Level (FL) oraz Advanced Level (AL), natomiast poziom ekspercki – Expert Level posiada tylko i wyłącznie ścieżka główna. Egzamin każdego typu opiera się na odpowiednim Sylabusie, który jest niejako kompendium wiedzy w poruszanym obszarze. Dodatkowo należy zaznajomić się ze słownikiem pojęć testerskich. Są tam zawarte oraz skrótowo wyjaśnione wszystkie pojęcia. Bardzo przydatne jest równoległe tłumaczenie wszystkich pojęć na język angielski. Ciekawostką jest, że zdobywając poziom ekspercki, można dołączyć do elitarnego grona testerów. Tym certyfikatem może pochwalić się jedynie kilkadziesiąt osób na całym świecie.

Poniżej szczegółowa rozpiska dostępnych aktualnie ścieżek w certyfikacji ISTQB. Po więcej informacji odsyłam na stronę:

Certyfikacja ISTQB   krótkie rozważania image
Grafika ze strony istqb.org

Certyfikat ISTQB Foundation Level

Certyfikatem, wyjściowym do kolejnych jest certyfikat FL z głównej ścieżki. Myślę, że każdy tester powinien móc się nim pochwalić. Dla nowych adeptów testowania pozwala zdobyć sporą dawkę wiedzy na początek.  Z kolei starym wyjadaczom pozwala, po pierwsze standaryzować pewne kwestie, a po drugie potwierdzić swoje kwalifikacje. Posiadanie tego certyfikatu, ISTQB rekomenduje nie tylko testerom, ale także wszystkim, którzy mają większy lub mniejszy związek z testowaniem. Do tej grupy zaliczyć można projekt managerów, analityków biznesowych, kierowników do spraw jakości czy kierowników ds. rozwoju oprogramowania. Takie podejście pozwoli zrozumieć na podstawowym poziomie proces oraz działania testowe. Myślę, że tester z rocznym doświadczeniem, mógłby z marszu podejść do takiego egzaminu. Jednak zalecane jest zapoznać się wcześniej z Sylabusem odpowiednim dla tego poziomu. Dodatkowo pamiętajmy, że zdobycie ISTQB FL, otwiera przed nami możliwość zdobywania kolejnych certyfikatów.

Jak to wykorzystać w pracy?

Z mojego doświadczenia związanego z certyfikatami ISTQB, polecam, aby podejść do tego jako zbioru przydatnych wskazówek i informacji, które możemy wykorzystać w projekcie zgodnie z zapotrzebowaniem. Nie jest wymagane, a wręcz odradzam, aby starać się wykorzystać wszystko, co tylko możliwe. Po pierwsze każdy projekt jest inny i powinno się dobierać odpowiednie rozwiązania do danej sytuacji. Po drugie zawarte są tam opisy różnych technik, których niejednokrotnie nie da się używać jednocześnie. Testowanie, jak wszystkie gałęzie techniki rozwija się dynamicznie, dlatego wraz z biegiem lat informacje znajdujące się w starszych sylabusach mogą nie być do końca dostosowane do obecnych standardów. Należy jednak zaznaczyć, że trwają nieprzerwane prace na ich rozwojem.

Podsumowując, zdobycie certyfikacji ISTQB, jest na pewno rzeczą na plus, gdyż daje informacje dla drugiej strony, między innymi o stopniu zaawansowania danej osoby. Oczywiście może to być tylko pozorne, bo tak jak kierujący pojazdem, mając prawo jazdy, może nie stosować się do przepisów ruchu drogowego, tak tester posiadający certyfikat, może nie robić z niego pożytku. Jednak myślę, że można założyć, że znakomita większość ludzi świadomie robi certyfikacje i wie, jaki jest tego cel. Z mojego doświadczenia mogę dodać, że o ile certyfikat ISTQB FL był jedynie potwierdzeniem już posiadanej wiedzy, o tylko pozostałe, nie tylko ją potwierdzały, ale także pozwoliły mi spojrzeć na niektóre aspekty testowania z innego punktu widzenia. W niektórych tematach nie do końca zgadzam się z zapisami ISTQB. Uważam, że posiada on wiele luk, a dodatkowo testowanie zawsze jest specyficzne w danym kontekście projektowym, dlatego też nie można oczekiwać, że samo zrobienie certyfikatu rozwiąże nasze wszystkie problemy.

Dodaj komentarz